Teneryfa jest jedną z 13 wysp kanaryjskich należącą do Hiszpanii na Oceanie Atlantyckim. Choć jest to największa i najbardziej zaludniona wyspa, jednak wypełniona jest po brzegi przepiękną przyrodą, którą można eksplorować bez końca.
W tym artykule natchniona prośbą kolegi chciałabym Wam przedstawić trawers Teneryfy z południa na północ, który udało mi się zrealizować z przyjaciółmi podczas jednego z zimowania.
Naszym założeniem było przejście z południa na północ przechodząc przez najwyższy punkt Teneryfy czyli Pico del Teide. Chcieliśmy zacząć od kąpieli w morzu na południu, wspiąc się na szczyt wulkanu 3718 m npm, aby znowu zejsć nad do poziomu morza tym razem na północy wyspy. No i się udało :D.

Podczas trekkingu używaliśmy aplikacji mapy.cz, którą mega polecam. Można ściągnać dany kraj i używać map offline. Możecie w niej znaleźć wiele ciekawych tras trekkingowych, rowerowych, ciekawe miejsca do odwiedzenia itd.
Trekking rozpoczęliśmy w połowie lutego w miejscowości Costa Adeje, a zakończyliśmy na plaży El Socorro. Całość zajęła nam 5 dni, gdzie tak naprawdę przy szybkim tempie można to skrócić do 4 dni, ponieważ ostatni dzień jest jedynie schodzeniem do plaży.

Teneryfa jest wulkaniczną, dość pustynną wyspą i abyśmy mieli zapasy wody oraz aby nie targać jedzenia przez 5 dni zrobiliśmy 2 punkty z żywnością i wodą. Przy czym okazało się, że tak naprawdę wody nie musieliśmy targać, ponieważ w kilku miejscach podczas trekkingu była ona dostępna.
Poniżej opiszę każdy dzień trekkingu. W nawiasianie wklejam kordynaty dla osób, które chciałyby powtórzyć naszą wycieczkę.
I tak oto przeszliśmy:
Dzień 1
Trekking rozpoczęliśmy na playa de la Enramada (28.10319250512565, -16.75683343971134), aby potem przejść przez Barranco del Ingles, miejscowość Adeje i tam przy oficjalnym wejściu do Barranco del Infierno (28.126499589795834, -16.72372425290397) skręcić w lewo i zacząć iść pod górę aż do Monatana de las Lajas, gdzie jest bezpłatny camping, wraz z kranami i toaletami. Jak my byliśmy to camping był oficjalnie zamknięte z powodu Covidu, ale nikt nas nie wygonił stamtąd. Z tego co pamiętam, gdy camping jest otwarty trzeba zgłosić swój pobyt, ale jest to niepotwierdzone info. Na campingu są dostępne krany dla każdego, nawet jak był zamknięty.



Dzień 2
Dnia drugiego planowaliśmy wejść na Pico El Teide i spać w skrytce na miotły przy kolecje linowej. Jednak szlak wzdłuż kaldery wulkanu okazał się dla nas za ciężki i po odpoczynku w Centrum informacji (28.22425816602744, -16.62714224432605) postanowiliśmy wejść trochę wyżej i znaleźć nocleg. Udało nam się po ok. 30 minutach znaleźć super dziurę w ziemi, która była tym samym jaskinią i chorniła nas przed okrutnym wiatrem oraz Kalimą. Kalima to zjawisko atmosferyczne, w którym zauważamy obfity pył lub kurz z pustyni (Sahary w tym przypadku). Co prawda powoduje ona podniesienie temperatury, ale też sprawia, że niebo jest “zakurzone”, a towarzyszący wiatr jest nie do zniesienia.



Dzień 3
Dzisiaj trek rozpoczęliśmy dosyć późno, ponieważ mieliśmy wejść tylko na szczyt el Teide i spać pod wspominanym teleferico, czyli kolejką linową. Wchodząc na szczyt po drodze przechodzi sie przy drugim najwyższym szczycie Teneryfy Pico Viejo (28.26305305311825, -16.672863662796917). Aby zdobyć ten szczyt trzeba nadrobić 15 minut wędrówki, ale uważam, że warto! Po zdobyciu szczytu faktycznie spaliśmy w skrytce na miotły, która była otawrta i w której było bardzo ciepło z racji dmuchawy ogrzewającej kolejkę. Oczywiście było przy tym dosyć głośno. Pomieszczenie może pomieścić ok. 4-5 osób. Jednak nie mam pojęcia czy dalej jest ona otwarta i czy można tam się schować.

Dzień 4
Z samego rana przed przybyciem pracowników kolejki uciekliśmy z naszej sypialni. Po ok. Godzinie schodzenia znajduje się schornisko, gdzie w “normalnym” czasie można zarezerować sobie nocleg. W czasie pandemii schronisko było zamknięte, jednak w osobnym budynku był otwarty pokój z 6 łóżkami, gdzie za darmo można było się przespać. W momencie kiedy piszę ten artykuł (16.12.2022) google pokazuje mi, że schronisko, które nazywa się Refugio de Altavista (28.27446777009623, -16.629476250191424) jest tymczasowo zamknięte, więc całkiem możliwe, że opcja darmowego noclegu jest dalej dostępna :). Dalej nasz trek prowadził do El Portillo Visitor Center (28.305946394166288, -16.566862762533653) gdzie mieliśmy drugą paczkę z jedzeniem i wodą. Również tam można skorzystać z toalety i uzupełnić wodę. Po odebraniu zapasów zaczęliśmy kierować się w kierunku plaży El Socorro. W połowie drogi znaleźlimsy opuszczony dom i tam spaliśmy.



Dzień 5
Dzisiaj naszym zadaniem było tylko Dotarcie do plaży El Socorro (28.4014966208428, -16.60153835924221) i powrót autobusem do domu. Udało się! Jejejeje😀




Poniżej zamieszczam mapkę naszej drogi
Przydatne wskazówki.
- Na całej trasie nie ma za bardzo możliwości kupienia jedzenie. Jedynym punktem jest Visitor Center (28.22449572526294, -16.627131997579234), gdzie można w kawiarni kupić jakieś słodycze, oczywiście nie po cenie sklepowej.
- Wodę można uzupełnić w wspomnianym wyżej Visitor Center oraz El Portillo Visitor Center (28.306302400534683, -16.566470456074704). Nie wiem czy woda jest przy kolejce przy szczycie, bo była zamknięta jak my byliśmy, ale wiem od znajomej na pewno, że jest tam automat z ciepłą kawą/herbatą/czekoladą.
- Największym problemem przy wejściu na Pico El Teide są pozwolenia na wejście na szczyt, które dosyć ciężko dostać. Jeśli nie mamy takiego pozwolenia, a bardzo chcemy wejść to trzeba to zrobić między 17:00 a 9:00, gdy nie są sprawdzane pozwolenia. Nadmienię tylko, że pozwolenia są sprawdzane dopiero przy kolecje pod samym szczytem (28.270071064172246, -16.63878817564888). Całą pozostały trek można zrobić bez pozwolenia.
- Zimą czyli mniej więcej od listopada do marca jest dosyć zimno, więc trzeba liczyć sie z minusowymi temperaturami w nocy, oblodzonymi ścieżkami oraz Calimą, czyli bardzo silnym wiatrem znad Sahary.
- Można założyć, że podczas całego trekkingu nie będzie padać, jako że na wyspie praktycznie nigdy nie pada.
Peace, love & kartofelki! 🙂
